Tydzień z biegówkami i 500 lików na Facebooku

Kilka informacji i fotek z ostatnich dni. Po Rapha Festive 500km trzeba było trochę odpocząć. Poprzedni weekend już nieco zimowy, co w sumie podpasowało, bo i tak w planach regeneracja. Po sobotniej przejażdżce w śniegu (z której zdjęcia w poprzednim wpisie), niedziela zapowiadała się mroźnie. No ale jak odpoczynek, to odpoczynek- pojechaliśmy sobie z Piotrkiem lekko pochodzić po Pogórzu Kaczawskim. Bardzo urokliwe miejsce tzw. Kraina Wygasłych Wulkanów, fajne wąwoziki, szlaki turystyczne które niezliczoną ilość razy przecinają strumyczki, wieże widokowe i pozostałości po wulkanicznych kominach. Mimo 15*C na minusie chodziło się bardzo miło.

Widoczki z wieży na górce Radogost Nek wulkaniczny- Małe Organy Myśliborskie

Początek kolejnego tygodnia to lekkie treningi, w środę też jeszcze nie za długi, ale miałem w planie około 3h szosy, tyle że pogoda dalej zimowa, a drogi białe. Z drugiej strony w górach śniegu brak i zero szans na biegówki (w Jakuszycach popadało mocniej dopiero ze 2 dni temu). Te opady śniegu, które były w okolicy Nowego Roku leciały dość wąskim pasmem- we Wrocławiu jeszcze coś popadało, ale praktycznie 30km na zachód już było bez śniegu. Zaryzykowałem i ruszyłem w drugą stronę, parkując samochód w Siechnicach za Elektrociepłownią i sumie to był błąd- warunki w lesie były, ale tak powiedzmy na 3=. Od Siechnic do Jeziorka Dziewiczego szlak prowadzi wzdłuż torów i zdarza się tłuczeń, a śniegu jednak trochę za mało aby go przykryć. Odcinek od Jeziorka do Kotowic już dużo lepszy. Jednak super warunki dopiero na wałach. Tak już zupełnie bezproblemowo dało się śmigać bez obawy o uszkodzenie nart. Świetna sprawa te wały- ponad 10km idealnego podłoża pod biegówki- bardzo drobny szuter, więc nawet 5cm śniegu wystarczy. No i pobiegałem sobie 3 godzinki z wielką radością, bo to moje pierwsze biegówki od 2 lat chyba.

Dobrze jest znów mieć przypięte narty :) Las koło Kotowic

Jeeeee biegówy, w końcu 😀

Posted by Mikemtb.pl – strona rowerowa Mike'a, Michał Antosz on 6 stycznia 2016

W sobotę i niedzielę powtórzyłem biegówki. Tym razem już zaparkowałem od razu w Kotowicach, dzięki czemu ominąłem słaby fragment. W piątek rano spadło dobre kilka cm nowego śniegu, ale potem w czasie dnia była dość sroga odwilż i miałem duże obawy czy się uda biegać. Na szczęście znajomi mieszkają blisko i dali zielone światło i faktycznie- zacząłem z samego rana póki był mrozik i było rewelacyjnie. Tym razem cały czas na słoneczku i 4 godzinki zleciały. W niedzielę chciałem już wyciągnąć szosówkę- jednak na rowerze też by się przydało coś pojeździć, jednak warunki z rana były bardzo słabe, gęsta mgła i widoczność we Wrocławiu na 30m. Nie chciałem ryzykować po pierwsze bliskiego spotkania z samochodem, po drugie wywrotki na oblodzonej jezdni. Potem okazało się, że obie obawy były na wyrost, bo mgła zniknęła 5km za miastem, a temperatura był lekko na plusie, ale kto mnie zna, wie że zawsze minimalizuje ryzyko- skończyć sezon w styczniu to żadna sztuka. No i w sumie nie narzekam, założenia zrealizowane, 6 godzin dobrej wytrzymałości i spalania świątecznych zapasów, które się zgromadziły w górnej partii ciała. Chyba nie ma sportu wytrzymałościowego mobilizującego tak wiele partii mięśni jak narty biegowe. 54km w nogach po wałach i lasku koło jeziorka. Walami można jeszcze dobiec na Winną Górę, gdzie mamy do dyspozycji całkiem duży las z fajnymi ścieżkami i małymi pagórkami, ale przy tej ilości śniegu bez szans…..jeszcze tam wrócę 🙂

Takie słoneczko to ja rozumiem :) Jeziorko Dziewicze Śmieszna zima- trochę jest a trochę "nima" ;)

No i taki trochę biegówkowy wyszedł ten tydzień w sumie przez przypadek, ale bardzo mi to podpasowało. 13 godzin i prawie 120km- pęcherze na rękach i mrowienie w kciukach, ale co się system tlenowy wytrenował to moje :). Na koniec miła informacja. Na Facebooku stuknęło nam 500 polubień strony. Dzięki, że jesteście ze mną, mam nadzieję że czasem coś mądrego napiszę, wrzucę fajne zdjęcie, albo choć trochę zmotywuję do treningu lub aktywnego spędzenia wolnego czasu 🙂

500 lików na Facebooku- dzięki

Komentarze