..::Strona Rowerowa Mike'a::.. Michał Antosz

Strona poświęcona kolarstwu, rowerom i sportowi w różnych wydaniach. Można tu znaleźć relacje z imprez sportowych, porady sprzętowe i wiele innych ciekawych rzeczy. Zapraszam!

Przeskocz do treści
  • Aktualności
  • Relacje
  • Rowery
  • Porady
  • Testy
  • Wideo
  • Foto
  • Trasy
  • Miejsca
  • O mnie
  • Linki
..::Strona Rowerowa Mike'a::.. Michał Antosz

05.04.2021- Rower szosowy Specialized Tarmac SL7 Expert 2021
16.04.2018- Buty szosowe FLR F-XX Carbon
08.09.2016- Trezado- Uszczelniacze tubeless, mleczko, smar do łańcucha
14.03.2016- Kask aerodynamiczny Force Globe do jazdy na czas
17.09.2015- Rose Mr. Big 2015
22.03.2015- Specialized S-works Road 2015
28.01.2015- Rose The Tusker
23.05.2014- Oakley Racing Jacket

Komentarze

Facebook

Sponsorzy/Partnerzy


kod rabatowy 5%: mikemtb


Instagram

Zaległa roleczka ze Ścieżki Hochbergów pod Książem- może komuś się przyda przed długim weekendem. Trasa świetna, akurat na dzień z dzieciakami (jakieś 4h chodzenia). Nie spodziewałem się aż tak fajnej ścieżki i szczerze mówiąc aż dziwie się, że dopiero teraz tutaj trafiliśmy. Może i dobrze, bo ostatnio fragment trasy przeszedł remont i teraz jest jeszcze ciekawiej (mostki, skalne przejścia itp.)

Z praktycznych informacji:
start z parkingu pod Palmiarnią (mała ilość miejsc, płatny) lub 300m dalej w kierunku na Lubiechów duży, bezpłatny parking.
początek zielonym szlakiem; następnie czerwonym po wschodniej stronie wąwozu z odbiciem na Stary Książ; po przejściu przez most wejście na punkt widokowy i dalej pod Zamek; powrót szlakiem czerwonym/zielonym po zachodniej stronie wąwozu.
trasa dla dzieciaków jest atrakcyjna, choć muszą być obyte z lekką ekspozycją. Do zrobienia 11km i 350m przewyższeń.
Trasa nie jest odpowiednia dla wózków nawet terenowych (za wąsko).

Link do trasy w komentarzu

#ścieżkahochbergów #wąwózksiąż #książ #zdzieckiemwgóry #góry
mikemtb.pl
mikemtb.pl
•
Follow
Zaległa roleczka ze Ścieżki Hochbergów pod Książem- może komuś się przyda przed długim weekendem. Trasa świetna, akurat na dzień z dzieciakami (jakieś 4h chodzenia). Nie spodziewałem się aż tak fajnej ścieżki i szczerze mówiąc aż dziwie się, że dopiero teraz tutaj trafiliśmy. Może i dobrze, bo ostatnio fragment trasy przeszedł remont i teraz jest jeszcze ciekawiej (mostki, skalne przejścia itp.) Z praktycznych informacji: start z parkingu pod Palmiarnią (mała ilość miejsc, płatny) lub 300m dalej w kierunku na Lubiechów duży, bezpłatny parking. początek zielonym szlakiem; następnie czerwonym po wschodniej stronie wąwozu z odbiciem na Stary Książ; po przejściu przez most wejście na punkt widokowy i dalej pod Zamek; powrót szlakiem czerwonym/zielonym po zachodniej stronie wąwozu. trasa dla dzieciaków jest atrakcyjna, choć muszą być obyte z lekką ekspozycją. Do zrobienia 11km i 350m przewyższeń. Trasa nie jest odpowiednia dla wózków nawet terenowych (za wąsko). Link do trasy w komentarzu #ścieżkahochbergów #wąwózksiąż #książ #zdzieckiemwgóry #góry
2 dni ago
View on Instagram |
1/6
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :)

#rower #bici #grvel #borytucholskie
 #ćpajlas
mikemtb.pl
mikemtb.pl
•
Follow
Jakoś do tej pory nigdy nie zawitałem w Bory Tucholskie, byłem może raptem dwa razy przejazdem. Wreszcie w ubiegłym tygodniu udało się pokręcić fajną gravelową pętelkę z Czerska. Przejechałem Park Narodowy z południa na północ głównie niebieskim szlakiem rowerowym i powrót przez Kaszëbę. Sam park Narodowy jest malutki (acz piękny ze świetnymi drogami rowerowymi), chyba następnym razem zaparkuję bliżej i pokręcę się trochę bardziej. Natomiast z dojazdówek pozostaną mi w pamięci trzy rzeczy. Po pierwsze otulina Parku wycięta w pień, same młodniki z 2-metrowymi drzewami + placki lasów 20mx20m. Po drugie bardzo nieprzemyślane szlaki rowerowe pod względem nawierzchni (piach, piach, piach). Po trzecie z jednej strony bardzo fajne oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego w gminach Brusy i Czersk, ale ze znakami zakazu (aż nadto rzucającymi się w oczy) ruchu rowerowego po drogach (wojewódzkich, ale z natężeniem ruchu rzędu samochód na minutę w godzinach popołudniowego szczytu)- ok MTB lub gravelem spoko, ale szosą bez szans na przejazd- drogi rowerowe są 50/50 szuter/asfalt i w strasznym chaosie (zakręty 90*, jeżeli jest przejazd przez drogę poprzeczną, to największe faux pas jakie może być, czyli brak wymalowanego przejazdu, a zamiast tego znak końca ścieżki rowerowej i zaraz znak początek ścieżki (że niby co teleportować się mam, czy schodzić za każdym razem?). Aż dziwne że w tak turystycznym rejonie brak kogoś z kim można by się było skonsultować planując trasy rowerowe, no nic klasycznie- sto lat za wiadomo kim i milion lat za Czechami…no nie ale no fajnie było i tak :) #rower #bici #grvel #borytucholskie #ćpajlas
6 dni ago
View on Instagram |
2/6
W Jesenikach byłem do tej pory tylko szosowo (no i na nartach oczywiście), czas poeksplorować je na gravelu, ba- na przełajówce nawet, bo trasa zrobiona na oponach 33mm (ała🫨). Start z Jesenika i od razu zaczynamy z grubej rury, czyli po kilku mniejszych hopkach podjazd na Serak- jakieś 750m w pionie. Do Bystrego Potoku (1000m) mamy asfalt o jakości powiedzmy leśnej, czyli na gravela całkiem spoko. Potem szuter, ale są też miejsca gdzie utwardzają drogę i niestety robią to grubszym tłuczniem. 

Ogólnie trasa prze-mega-piękna, ale trzeba mieć już dobrą nogę, bo 100km i 2800 w pionie się samo nie zrobi. Nawierzchnia fajnie dobrana- ja na 33mm się męczyłem miejscami, ale z typowymi gravelowymi oponami >45mm nie powinno być problemu i stresu na zjazdach. Zresztą trasa jest fajnie ułożóna, bo podjazdy są najczęściej szutrowo-tłuczniowe, a zjazdy leśnymi asfaltami. Właśnie- zjazd do Kuot to jest poezja🤩- fajna droga, widoczki na Dlouhe Strane i dźwięki motorów z patelni pod Cervenohorskie- niesamowita mieszanka.

Nie polecam odwracać pętli, bo wtedy nawierzchnia i nachylenia podjazdów względem zjazdów są gorzej dopasowane. Jeżeli ktoś umie w mapy, to może pokombinować z końcówką, bo ostatni odcinek podjazdu na Javorik jest ciężki, a i początek zjazdu ma realnie za duże nachylenie i za duże kamienie jak na gravela, ale w Lipowych mam sprawdzoną knajpę dlatego tak ułożyłem ;). Chyba lepiej będzie trzymać się żółtego szlaku lub czarnego rowerowego. 

https://www.strava.com/activities/18361502436

#jeseniki #jesioniki #gravel #trasa #serak
mikemtb.pl
mikemtb.pl
•
Follow
W Jesenikach byłem do tej pory tylko szosowo (no i na nartach oczywiście), czas poeksplorować je na gravelu, ba- na przełajówce nawet, bo trasa zrobiona na oponach 33mm (ała🫨). Start z Jesenika i od razu zaczynamy z grubej rury, czyli po kilku mniejszych hopkach podjazd na Serak- jakieś 750m w pionie. Do Bystrego Potoku (1000m) mamy asfalt o jakości powiedzmy leśnej, czyli na gravela całkiem spoko. Potem szuter, ale są też miejsca gdzie utwardzają drogę i niestety robią to grubszym tłuczniem. Ogólnie trasa prze-mega-piękna, ale trzeba mieć już dobrą nogę, bo 100km i 2800 w pionie się samo nie zrobi. Nawierzchnia fajnie dobrana- ja na 33mm się męczyłem miejscami, ale z typowymi gravelowymi oponami >45mm nie powinno być problemu i stresu na zjazdach. Zresztą trasa jest fajnie ułożóna, bo podjazdy są najczęściej szutrowo-tłuczniowe, a zjazdy leśnymi asfaltami. Właśnie- zjazd do Kuot to jest poezja🤩- fajna droga, widoczki na Dlouhe Strane i dźwięki motorów z patelni pod Cervenohorskie- niesamowita mieszanka. Nie polecam odwracać pętli, bo wtedy nawierzchnia i nachylenia podjazdów względem zjazdów są gorzej dopasowane. Jeżeli ktoś umie w mapy, to może pokombinować z końcówką, bo ostatni odcinek podjazdu na Javorik jest ciężki, a i początek zjazdu ma realnie za duże nachylenie i za duże kamienie jak na gravela, ale w Lipowych mam sprawdzoną knajpę dlatego tak ułożyłem ;). Chyba lepiej będzie trzymać się żółtego szlaku lub czarnego rowerowego. https://www.strava.com/activities/18361502436 #jeseniki #jesioniki #gravel #trasa #serak
3 tygodnie ago
View on Instagram |
3/6
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :)

#majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
mikemtb.pl
mikemtb.pl
•
Follow
Ależ to była dobra majówka. Czwartek przełajem po Beskidach (nie polecam ;) ), piątek i sobota enduro z fajną ekupą(oczywiście nowe ścieżki w Beskidach wykopane ;), a i kilka starych, dobrych zaliczonych). Niedziela to przepiękna pętla (100km/2800up) po Jesenikach- ta trasa będzie zasługiwała na osobny post, to niebawem, na razie widoczki na zajawkę :) #majówka #beskidy #jeseniki #enduro #gravel
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/6
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. 

https://www.strava.com/activities/18226264063

#rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. 

https://www.strava.com/activities/18226264063

#rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. 

https://www.strava.com/activities/18226264063

#rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. 

https://www.strava.com/activities/18226264063

#rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. 

https://www.strava.com/activities/18226264063

#rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. 

https://www.strava.com/activities/18226264063

#rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. 

https://www.strava.com/activities/18226264063

#rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. 

https://www.strava.com/activities/18226264063

#rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
mikemtb.pl
mikemtb.pl
•
Follow
Wszędzie dobrze, ale w Czechach najlepiej :) Fajna pętelka z Kamiennej Góry przez Krzeszów, Chełmsko, a potem z grubsza wzdłuż rzeki Úpy kończąc na Okraju. Przyjemna traska bez stresu o duży ruch samochodowy (zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie trochę asfaltowych ścieżek wyłączonych z ruchu) z pięknymi widokami na jeszcze białą Śnieżkę kontrastującą z zielonymi pastwiskami. https://www.strava.com/activities/18226264063 #rower #bici #lovecz #karkonosze #okraj
1 miesiąc ago
View on Instagram |
5/6
@henrykowski_maraton_rowerowy to impreza, która idealnie nadaje się na pierwsze „dorosłe” zawody dla dzieciaka. Chęci były, więc postanowiliśmy, że to dobry moment, aby po kilku dziecięcych wyścigach na 1-2km spróbować się w odrobinę dłuższej imprezie. Może sam dystans ani przewyższenie nie było trudne bo nie takie jazdy mamy w nogach, ale już sama rywalizacja bardziej rozciągnięta w czasie oraz wyjście ze strefy komfortu na dłuższych odcinkach potęgowane przez wyścig, to była dla Pawełka nowość. Zadanie nie było łatwe, bo bycie najmłodszym rocznikiem w kat. 8-12 jest wymagające, ale była radość na mecie, zero stresu i fajna jazda on-sight z lekkimi moimi podpowiedziami. Organizacja wyścigu z roku na rok robi kosmiczne postępy, szczególnie właśnie patrząc pod kątem najmłodszych (gratisowa ścianka, bańki i wata cukrowa? Czego chcieć więcej ;) )
Fot. @gmina_ziebice

#wyścig #rower #henryków #henrykowskimaratonrowerowy #wzgórzastrzelińskie
@henrykowski_maraton_rowerowy to impreza, która idealnie nadaje się na pierwsze „dorosłe” zawody dla dzieciaka. Chęci były, więc postanowiliśmy, że to dobry moment, aby po kilku dziecięcych wyścigach na 1-2km spróbować się w odrobinę dłuższej imprezie. Może sam dystans ani przewyższenie nie było trudne bo nie takie jazdy mamy w nogach, ale już sama rywalizacja bardziej rozciągnięta w czasie oraz wyjście ze strefy komfortu na dłuższych odcinkach potęgowane przez wyścig, to była dla Pawełka nowość. Zadanie nie było łatwe, bo bycie najmłodszym rocznikiem w kat. 8-12 jest wymagające, ale była radość na mecie, zero stresu i fajna jazda on-sight z lekkimi moimi podpowiedziami. Organizacja wyścigu z roku na rok robi kosmiczne postępy, szczególnie właśnie patrząc pod kątem najmłodszych (gratisowa ścianka, bańki i wata cukrowa? Czego chcieć więcej ;) )
Fot. @gmina_ziebice

#wyścig #rower #henryków #henrykowskimaratonrowerowy #wzgórzastrzelińskie
@henrykowski_maraton_rowerowy to impreza, która idealnie nadaje się na pierwsze „dorosłe” zawody dla dzieciaka. Chęci były, więc postanowiliśmy, że to dobry moment, aby po kilku dziecięcych wyścigach na 1-2km spróbować się w odrobinę dłuższej imprezie. Może sam dystans ani przewyższenie nie było trudne bo nie takie jazdy mamy w nogach, ale już sama rywalizacja bardziej rozciągnięta w czasie oraz wyjście ze strefy komfortu na dłuższych odcinkach potęgowane przez wyścig, to była dla Pawełka nowość. Zadanie nie było łatwe, bo bycie najmłodszym rocznikiem w kat. 8-12 jest wymagające, ale była radość na mecie, zero stresu i fajna jazda on-sight z lekkimi moimi podpowiedziami. Organizacja wyścigu z roku na rok robi kosmiczne postępy, szczególnie właśnie patrząc pod kątem najmłodszych (gratisowa ścianka, bańki i wata cukrowa? Czego chcieć więcej ;) )
Fot. @gmina_ziebice

#wyścig #rower #henryków #henrykowskimaratonrowerowy #wzgórzastrzelińskie
@henrykowski_maraton_rowerowy to impreza, która idealnie nadaje się na pierwsze „dorosłe” zawody dla dzieciaka. Chęci były, więc postanowiliśmy, że to dobry moment, aby po kilku dziecięcych wyścigach na 1-2km spróbować się w odrobinę dłuższej imprezie. Może sam dystans ani przewyższenie nie było trudne bo nie takie jazdy mamy w nogach, ale już sama rywalizacja bardziej rozciągnięta w czasie oraz wyjście ze strefy komfortu na dłuższych odcinkach potęgowane przez wyścig, to była dla Pawełka nowość. Zadanie nie było łatwe, bo bycie najmłodszym rocznikiem w kat. 8-12 jest wymagające, ale była radość na mecie, zero stresu i fajna jazda on-sight z lekkimi moimi podpowiedziami. Organizacja wyścigu z roku na rok robi kosmiczne postępy, szczególnie właśnie patrząc pod kątem najmłodszych (gratisowa ścianka, bańki i wata cukrowa? Czego chcieć więcej ;) )
Fot. @gmina_ziebice

#wyścig #rower #henryków #henrykowskimaratonrowerowy #wzgórzastrzelińskie
@henrykowski_maraton_rowerowy to impreza, która idealnie nadaje się na pierwsze „dorosłe” zawody dla dzieciaka. Chęci były, więc postanowiliśmy, że to dobry moment, aby po kilku dziecięcych wyścigach na 1-2km spróbować się w odrobinę dłuższej imprezie. Może sam dystans ani przewyższenie nie było trudne bo nie takie jazdy mamy w nogach, ale już sama rywalizacja bardziej rozciągnięta w czasie oraz wyjście ze strefy komfortu na dłuższych odcinkach potęgowane przez wyścig, to była dla Pawełka nowość. Zadanie nie było łatwe, bo bycie najmłodszym rocznikiem w kat. 8-12 jest wymagające, ale była radość na mecie, zero stresu i fajna jazda on-sight z lekkimi moimi podpowiedziami. Organizacja wyścigu z roku na rok robi kosmiczne postępy, szczególnie właśnie patrząc pod kątem najmłodszych (gratisowa ścianka, bańki i wata cukrowa? Czego chcieć więcej ;) )
Fot. @gmina_ziebice

#wyścig #rower #henryków #henrykowskimaratonrowerowy #wzgórzastrzelińskie
@henrykowski_maraton_rowerowy to impreza, która idealnie nadaje się na pierwsze „dorosłe” zawody dla dzieciaka. Chęci były, więc postanowiliśmy, że to dobry moment, aby po kilku dziecięcych wyścigach na 1-2km spróbować się w odrobinę dłuższej imprezie. Może sam dystans ani przewyższenie nie było trudne bo nie takie jazdy mamy w nogach, ale już sama rywalizacja bardziej rozciągnięta w czasie oraz wyjście ze strefy komfortu na dłuższych odcinkach potęgowane przez wyścig, to była dla Pawełka nowość. Zadanie nie było łatwe, bo bycie najmłodszym rocznikiem w kat. 8-12 jest wymagające, ale była radość na mecie, zero stresu i fajna jazda on-sight z lekkimi moimi podpowiedziami. Organizacja wyścigu z roku na rok robi kosmiczne postępy, szczególnie właśnie patrząc pod kątem najmłodszych (gratisowa ścianka, bańki i wata cukrowa? Czego chcieć więcej ;) )
Fot. @gmina_ziebice

#wyścig #rower #henryków #henrykowskimaratonrowerowy #wzgórzastrzelińskie
mikemtb.pl
mikemtb.pl
•
Follow
@henrykowski_maraton_rowerowy to impreza, która idealnie nadaje się na pierwsze „dorosłe” zawody dla dzieciaka. Chęci były, więc postanowiliśmy, że to dobry moment, aby po kilku dziecięcych wyścigach na 1-2km spróbować się w odrobinę dłuższej imprezie. Może sam dystans ani przewyższenie nie było trudne bo nie takie jazdy mamy w nogach, ale już sama rywalizacja bardziej rozciągnięta w czasie oraz wyjście ze strefy komfortu na dłuższych odcinkach potęgowane przez wyścig, to była dla Pawełka nowość. Zadanie nie było łatwe, bo bycie najmłodszym rocznikiem w kat. 8-12 jest wymagające, ale była radość na mecie, zero stresu i fajna jazda on-sight z lekkimi moimi podpowiedziami. Organizacja wyścigu z roku na rok robi kosmiczne postępy, szczególnie właśnie patrząc pod kątem najmłodszych (gratisowa ścianka, bańki i wata cukrowa? Czego chcieć więcej ;) ) Fot. @gmina_ziebice #wyścig #rower #henryków #henrykowskimaratonrowerowy #wzgórzastrzelińskie
2 miesiące ago
View on Instagram |
6/6
View on Instagram

Archiwa

  • luty 2024
  • październik 2023
  • czerwiec 2023
  • sierpień 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • kwiecień 2021
  • październik 2020
  • lipiec 2020
  • styczeń 2020
  • czerwiec 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • maj 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014

Kategorie

  • Bieganie
  • Biegówki
  • Bikepacking
  • Everesting
  • Ferrata
  • Film
  • Góry
  • Im Motion Team
  • Imprezy
  • Miasta
  • Miejsca
  • MTB Votum Team
  • Na luzie
  • Orienteering
  • Ploty
  • Podróże
  • Porady
  • PZKol
  • Relacja
  • Specialized
  • Sport
  • Sprzęt
  • Testy
  • Trasy
  • trekking
  • Trening
  • Votum S.A.
  • wspinaczka
  • Wyścig
  • wywiad
  • zdjęcia
  • zdrowie
Dumnie wspierane przez WordPressa