Dolnośląska Kraina Rowerowa- Ścieżki w dolinie Baryczy

Ścieżki rowerowe w Dolinie Baryczy (czy też w obszarze nazwanym ostatnio Dolnośląską Krainą Rowerową) istnieją już dobre kilka lat, jednak temat jest ciągle rozwijany, a ostatnio (w roku 2021) oddane fragmenty przyniosły sporą rewolucję jeżeli chodzi o nawierzchnię ścieżki. Jednak zacznijmy chronologicznie- najstarszym odcinkiem w trójkącie Trzebnica-Żmigród-Milicz jest ścieżka Gruszeczka-Sułów (dobre miejsce do zostawienia auta- spory parking)- Milicz- Ruda Milicka. Droga rowerowa jest mniej więcej 50/50 asfalt/szuter. Jest to świetna ścieżka pod względem rekreacyjnym- dużo atrakcji w stylu odremontowanych dworców, wagonów i infrastruktury kolejowej…..a no właśnie, najważniejsze! Większość ścieżek w okolicy biegnie trasami, po których kiedyś śmigała kolej wąskotorowa. Po ścieżce Sułów-Milicz pierwszy raz jeździłem jakoś w 2014, jednak te oddane w roku 2021 dają nowe możliwości z prostej przyczyny- są w 100% wykonane z nawierzchni asfaltowej lub betonowej, co umożliwia jazdę rowerem szosowym na odcinkach praktycznie wyłączonych z ruchu samochodowego o długości około 50km!

Mapa z aktualnymi i planowanymi trasami- już lekko nieaktualna


Taka ścieżka przez las


Początek ścieżki


Ścieżka w kierunku na Prusice


Ratusz w Prusicach

No to lecimy- może po kolei, tak jak zazwyczaj ja jeżdżę, czyli wjeżdżając na trasy od strony Trzebnicy. Na mapy.cz jest szlak rowerowy oznaczony Krzyżanowice-Żmigród- w rzeczywistości na odcinku Wrocław- Trzebnica jest to zielony szlak rowerowy- w większości szutrowy. Ja jadąc rowerem szosowym na trasy Dolnośląskiej Krainy Rowerowej wbijam w Pawłowie Trzebnickim, bo od tego miejsca szlak ma już w 100% asfalt. Do Wszemirowa jedziemy sobie czymś w stylu drogi transportu rolnego…tylko że asfaltową, a w samej wiosce po odbiciu w lewo zaczyna się! Pierwsze konkretne drogowskazy z oznaczeniem szlaku i kierunkiem na Prusice- urokliwe miasteczko z pięknym ratuszem. Nasza trasa biegnie wzdłuż lokalnej drogi asfaltowej, która ma 10x gorszą nawierzchnię niż nasza ścieżka. Tutaj też pierwszy raz w oczy rzucają się małe żółtawo- zielone punkciki na środku ścieżki- jak się potem mi udało doczytać, są to zatopione fluorescencyjne elementy, które mają świecić po zmroku (!!!). W Prusicach już próbowałem 3 drogi, ale zawsze trafiam na dekoracyjną kostkę brukową, cóż-prawa miejskie z 1287r zobowiązują. Za Prusicami ścieżka przyjmuje bardzo przyjemny charakter- biegnie najpierw środkiem pola, żeby zaraz zagłębić się w gęsty las. Czasem mijamy jakieś elementy odrestaurowanej infrastruktury kolejowej, choć jest ich tutaj dużo mniej niż na odcinku Sułów- Milicz….choć jak jechałem ostatnio (28.03.2022), to akurat trwał remont dworca na wylocie z Prusic właśnie. Ścieżką docieramy do Przedkowic, gdzie trasa się rozdwaja- można pojechać prosto na Osiek, gdzie ścieżka dalej odbija w kierunku na Milicz lub też dokręcić dodatkową pętelkę przez Żmigród i do Osieka dojechać od Północy. Polecam oczywiście to drugie rozwiązanie :D.

Żmigród-ruiny pałacu


Żmigród


Żmigród-ruiny pałacu


Na wjeździe do Żmigrodu


Ścieżka wzdłuż Baryczy

Powody są dwa- po pierwsze zahaczymy wtedy o Żmigród, miasto związane z kolarstwem- sam startowałem tu wiele razy m.in. w kryterium i indywidualnej jeździe na czas. Przez teren zabudowany trasa jest świetnie oznaczona i doprowadza nas bezkolizyjnie (oprócz jednych świateł) do ruin pałacu. Drugi powód, to odcinek zaraz za Żmigrodem- kilka km wzdłuż Baryczy po ścieżce o szerokości…. no nie wiem….5-6m…no po prostu jak normalna droga powiatowa. Nawierzchnia oczywiście ciągle top. Tak docieramy do Osieku, gdzie można obrać kierunek na Gruszeczkę. Ten odcinek jest jeszcze inny- w całości przez las. Prawdopodobnie z tego powodu nawierzchnia jest betonowa….ale jaka! Płyty spasowane są w taki sposób, że na rowerze szosowym z 7bar w oponach nie czuć żadnych nierówności, a my rozkoszujemy się ponad 7km jazdy przez las.

Odcinek z płyt betonowych


Mała infrastruktura

W okolicach Gruszeczki musimy szosówką przemęczyć na wprost jakieś 200m po szutrze do drogi asfaltowej (może i ten odcinek kiedyś zostanie wykonany) lub jechać dalej po ścieżce rowerowej w kierunku Sułowa. Jednak od tego momentu rower szosowy się już nie sprawdzi, bo ścieżka jest szutrowa. Dobra wiadomość jest taka, że powrót w rejony Wrocław/ Trzebnica jest dużo bardziej przyjemny, bo na dzień dzisiejszy (kwiecień 2022) drogowcy kończą remont strasznie dziurawej drogi Gruszeczka- Ujeździec i jest już tam równo jak stół.

No i jeszcze trochę postscriptum, bo opis miał dotyczyć nowych asfaltowych odcinków, ale kilka zdań o etapie Sułów- Milicz. Tak jak pisałem trasa rekreacyjna- idealna dla rodzin z dziećmi- dużo tematycznych przystanków, największa „wystawa” chyba w samym Miliczu. Wydzielona, oznaczona ścieka dojeżdża do Rudy Milickiej, gdzie można odbić na północ i przejechać groblą przez centrum Stawów Milickich. Wracając inną drogą można zahaczyć o wiatrak w Duchowie lub jak ktoś lubi bardziej komercyjne rozrywki, to Park w Krośnicach z jeżdżącą kolejką dla dzieci.
Wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec. Aktualnie prace trwają na odcinku, Żmigród- Bychowo, a mapki umieszczone przy trasie sugerują, że ma powstać całkiem pokaźna sieć dróg, oby tylko został utrzymany wysoki standard wykonania. W sumie nie mam się do czego przyczepić. Ot może w kilku miejscach podczas ostatniej jazdy ścieżka wymagała czyszczenia z naniesionego żwirku, ale biorę też pod uwagę to, że jest wczesna wiosna i prace porządkowe dopiero mogą ruszyć przez sezonem właściwym. Nic tylko jeździć.

Wagony kolejowe- niektóre otwarte do zwiedzania


Stawy Milickie


Wiatrak w Duchowie


Przystanek w Miliczu

Kilka moich przykładowych tras zawierających powyższe trasy:

https://www.strava.com/activities/5273427925
https://www.strava.com/activities/5537674087
https://www.strava.com/activities/6896481299

Komentarze